Podwójna przyjemność egzystencji. Recenzja komiksu „Esmera”

Kayah w swoim hicie śpiewała „Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień…”. Bohaterka komiksu Vince’a i Zep’a staje się mężczyzną po każdym seksualnym spełnieniu. Szalone? Może i tak, ale wspaniale się to szaleństwo czyta. I ogląda, oczywiście.

Młoda kobieta podnosi swoją sukienkę. Nagie ciało pokazuje księdzu. Ten zdezorientowany pada przed nią na kolana. Jego głowa pod sukienką, ona oparta o ścianę kamienicy. Seks. Tak rozpoczyna się komiks „Esmera”. Wtedy też poznajemy jego bohaterkę. Podejrzana przez nią scena jest punktem wyjścia do jej opowieści, bądź jak sama ją nazywa, spowiedzi.

Esmera rozpoczyna swoją opowieść od lat szkolnych – ostatnich tygodni spędzonych w katolickim gimnazjum dla dziewcząt w Genui. Jest nastolatką i marzy o mężczyźnie, amancie z włoskiego kina, Marcello Mastroiannim. Jej najlepszą koleżanką jest Rachela, ta nie fantazjuje o aktorach. Ma chłopca, który zakrada się do dzielonego z Esmerą pokoju. Dziewczyna podgląda ich stosunki seksualne i zazdrości koleżance. Kiedy więc na wiejskiej potańcówce nadarza się okazja do utraty dziewictwa – nie waha się i z radością oddaje się poznanemu na zabawie Gabrielowi. Pierwszy raz nie należy do udanych. Esmera nie skreśla jednak chłopca. Jakie rozczarowanie przeżywa, kiedy widzi go z inną!

Mimo prób, nie czuje się seksualnie spełniona. Pierwszy orgazm zawdzięcza swojej przyjaciółce Racheli. Kiedy po wspólnie spędzonej nocy Esmera budzi się – jest przerażona. Stała się mężczyzną! Jest zdezorientowana. Musi nauczyć się żyć nie tylko jako Esmera, ale i Marcello, bo takie imię przybiera w męskiej postaci. Bohaterka jest spragniona życia, spragniona eksperymentowania, a my towarzyszymy jej w tej opowieści.

„Esmera” jest komiksem pornograficznym. To nie jest erotyka, nie ma tu miejsca na przemilczenia, subtelności. Pruderyjność? Tu jej nie znajdziecie. I dobrze. Rysunki Vince’a sa dosłowne, nie ma tu świętoszkowatości ani wstydu. Tych wstydliwych może i zgorszą. Jednak już okładka zapowiada z czym mamy do czynienia. „Esmera” nie jest jednak jedynie szaloną i niezobowiązującą opowieścią o seksualnych przygodach.

Wyjdźmy poza dosłowne odczytanie komiksu francuskich twórców. „Esmera” jest komiksem o wstydzie, poszukiwaniu siebie oraz swojego miejsca w świecie. O akceptacji – przez środowisko, a także przez samego siebie. Bohaterka komiksu wychowywała się w konserwatywnym, katolickim środowisku – zarówno w internacie, w którego w pokojach nawet nie mogła mieć powieszonego plakatu ulubionego aktora, jak i w domu, w którym ojciec miał ją za małą dziewczynkę, a matka ostrzegała przez chłopcami chcącymi zdobyć jej „mały klejnot” i porzucić. Tak się w sumie dzieje w przypadku jej pierwszych kontaktów seksualnych. Jest obiektem, dziewczyną, która chce dać rozkosz i ją otrzymać. W zamian za chłopięce zadowolenie dostaje, w przenośni, mocno po tyłku. Rozczarowuje się.

Na studiach poznaje chłopca, w którym się zakochuje. To uczucie ją jednak przeraża, bo wie, że kiedy dojdzie do zbliżenia, do jej orgazmu, zmieni się w mężczyznę. Pokazanie chłopcu całej siebie nie popłaca. Esmera spotyka się z zawodem, nie znajduje akceptacji. Ją znajduje jedynie u kobiety, której nie przeszkadza jej zmienne, podwójne wcielenie. Wydawać się może, że wybranka Esmery przeraziły te cechy, które kulturowo przypisujemy mężczyznom, a w komiksie pokazane jest to dosłownie – męskim wcieleniem oraz taką energią seksualną. Kobiecie to nie przeszkadzało – potrafiła czerpać docenić oraz kochać podwójną tożsamość ukochanej osoby.

Historia Esmery to również podróż po ubiegłym stuleciu – akcja rozpoczyna się w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Tytułowa bohaterka przeżywa protesty studenckie na paryskiej Sorbonie oraz narkotyczne miesiące na Ibizie.

Jest to komiks o hedonizmie, który najpierw niejako przykrywa właśnie ten wstyd i strach, jest konsekwencją natury Esmery. I to napędza akcję. Esmera chce czerpać przyjemność z życia. Seksualną przyjemność. Kiedy więc znajduje akceptację i miłość, nie jest w stanie tego docenić. Jest niespokojnym duchem, który chyba skazany jest na powolną i przyjemną autodestrukcję.

Esmera opowiada swoją historię z perspektywy dojrzałej kobiety, ma ponad sześćdziesiąt lat, jak jednak przyznaje bohaterka, wygląda na trzydzieści kilka. Ten brak starzenia również przekonuje o tym, by na historię spojrzeć z innej, niedosłownej perspektywy. Właśnie ta niemalże wieczna młodość wskazuje na pewną uniwersalność. Uniwersalność związaną z emocjonalnym oraz fizycznym dojrzewaniem. Zrozumieniem siebie i otaczającego świata. Odnalezieniem siebie i całkowitą akceptacją.

Amerykańska badaczka pornografii, Linda Williams, przekonuje, że pornografia mówi nie tylko o seksie, ale i o płci. I o tym z całą pewnością przekonuje nas lektura „Esmery”.

„Esmera”

Rysunki: Vince

Scenariusz: Zep

Liczba stron: 80

Oprawa: twarda

Wydawnictwo: Timof Comics 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s