Podłe życie w Fabryce Snów. Recenzja komiksu „Anastazja”

Złota Era Hollywood od dawna jest inspiracją dla tekstów kultury. Przyciąga blichtrem, przesadą i opowieściami o szybkich, bajecznych karierach. Jednak każda z tych wspaniałych historii ma swoją drugą stronę – mroczną, pełną przemocy, zmów milczenia. W każdej z tych olśniewających historii są elementy, o których lepiej nie mówić głośno i nie pisać.

 

Komiks „Anastazja” jest opowieścią o marzeniach, sławie, okrutnych tajemnicach i dojmującej samotności. Opowieścią, która teraz, w świetle ostatnich doniesień o seksualnych nadużyciach nietykalnych dotąd person Hollywood, wydaje się mieć niesamowicie aktualny wydźwięk – pokazuje, że w tym iluzorycznie pięknym świecie zło od początków przemysłu filmowego ma się bardzo dobrze.

 

Marzenia o „pięknym świecie” w blasku reflektorów i fleszów stają się powodem do ucieczki z chaty położonej w Kansas do Los Angeles. Matka wraz z kilkuletnią córką wyrusza spełnić swoje marzenia – do wielkiego świata.

 

Świata, do którego matka wszelkimi sposobami próbuje się wkupić. Uzasadnieniem wkroczenia i przyjęcia do socjety ludzi filmu, ma być rzekomy fakt spokrewnienia z rodziną carską. Matka kartą przetargową czyni siebie, asem w rękawie jest jej córka.

260_06

Dziewczynka nie podziela marzeń matki. Jest podejrzliwa i nieśmiała. Kobieta nie ma absolutnie żadnych skrupułów.  Z pomocą producenta Normana Furrmana udaje jej się stworzyć z córki Anastazji dziecięcą aktorkę. Dziewczynka funkcjonuje w świecie okrutnym nawet dla dorosłych. Jednak i ona dorasta. Pragnie odseparować się od zaborczej matki. To jednak nie jest łatwe. Anastazja dzieli z matką mroczną tajemnicę sprzed dziesięciu lat. Młoda kobieta chce się stać „prawdziwą aktorką”. Dość ma grania w komediach adresowanych do widzów, którymi pogardza.

 

Magdalena Lankosz wraz z Joanną Karpowicz stworzyły demoniczny portret dawnego Hollywood. Czasów, gdy napis na wzgórzach głosił „Hollywoodland”, a pokazy filmowe odbywały się w odpowiednio zaadaptowanych teatrach, co tylko podkreślało ekskluzywność wydarzenia oraz tworzyło legendę Złotej  Ery. Lata trzydzieste dwudziestego wieku to czas, kiedy wielu europejskich twórców, z względu na sytuację polityczną, przybywa do purytańskich Stanów Zjednoczonych. To stwarzało szczególny artystyczny klimat.

260_01.jpg

Kiedy poznajemy Anastazję jest jeszcze dzieckiem. Całym jej światem jest matka. Jest, posługując się terminem socjologicznym, znaczącym innym niepotrafiącym zapewnić dziewczynce poczucia bezpieczeństwa, ani względnie normalnego dzieciństwa. Zamiast tego instrumentalizuje ją i pozbawia tożsamości. Swoje działania doskonale usprawiedliwia. Pozbawiona jest jednak naiwności, wydaje się, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, na co skazuje nie tylko siebie, ale i dziecko. Twierdzi, że wszystko, co robi – robi dla córki. Sama poświęca oszczędności oraz swoje ciało swojemu marzeniu by Anastazja mogła zaistnieć w branży filmowej. Nie zmienia to jednak faktu, że bardziej niż matką jest sutenerką. Wobec swojej córki stosuje przemoc – psychiczną i fizyczną.

 

„Anastazja” jest wizualnie przepiękna. Ilustracje przywołują na myśl malarstwo impresjonistyczne. Na uwagę, oprócz twarzy postaci wyrażających emocje i ruchu postaci, raz dostojnych, raz przerażających, zasługują również piękne stroje i wnętrza. Karpowicz potrafiła obdarzyć plansze przepychem oraz potwornością, kiedy było to potrzebne. Ilustracje są bogate w kolory. Te podkreślają i współgrają z wydarzeniami.

260_05.jpg

Warstwa stricte tekstowa jest nierzadko zredukowana i do czytelnika przemawiają jedynie doskonałe rysunki. Słowo nie powtarza tego, co na rysunkach. W tych konkretnych kadrach ilustracje nie potrzebują tekstowego uzupełnienia, to byłaby niepotrzebna nadbudowa.  Lektura komiksu wymaga uważności oraz wrażliwości. Autorki komiksu często stosują skróty fabularne. Wydają się one w pełni uzasadnione – brak jest zbędnych scen i dialogów. Całość jest kompatybilna.

260_04

Można oczywiście uznać historię za operującą kliszami. Nie będzie to nadużyciem, ponieważ tak rzeczywiście jest – mamy tu scedowanie pragnień z matki na córkę, patologiczną relację między nimi, wykorzystywanie seksualne, narkotyki, niebezpieczne związki. Warto wspomnieć, że „Anastazja” jest inspirowana losami znanej m.in.: z „Buntownika bez powodu” czy „Wiosennej bujności traw” –  Natalie Wood.

 

Magdalena Lankosz i Joanna Karpowicz lokując opowieść w mitologizowanej i gloryfikowanej Złotej Erze Hollywood stworzyły nie tylko interesującą historię Anastazji. Sportretowały również filmowe środowisko, w którym uchodzi praktycznie wszystko, a kiedy sprawa stanie się medialna, nie ma skrupułów do poświęcenia jednego z własnych ludzi, wcześniej zresztą tolerowanych. Hollywood pełne jest tajemnic i mrocznych ludzkich pragnień skupiających się na najprostszym i najbardziej dostępnym towarze – ciele. Bajeczność i blichtr jest proporcjonalny do przemocy i zbrodni.

 

„Anastazja” mimo zawartych w niej okropieństw jest przepiękna – nostalgiczna, może nawet być hołdem, ale nie dla zmitologizowanego Hollywood a jego często anonimowych i zatajonych ofiar. Fabryka Snów z opowieści Magdaleny Lankosz i Joanny Karpowicz może przyprawić o senne koszmary, z których nie każdemu jest dane się wybudzić.

 

Anastazja tom 1

scenariusz: Magdalena Lankosz

rysunki: Joanna Karpowicz

objętość: 88 stron

format: 210 × 280 mm

oprawa: twarda

druk: kolorowy

wydawca: kultura gniewu

2 komentarze Dodaj własny

  1. giera pisze:

    bardzo jestem ciekaw tego albumu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s