Domowy Superman. Recenzja „Superman: Lois i Clark”

Miniseria „Superman: Lois i Clark” ma przygotować polskich czytelników do wielkich zmian w świecie DC. To pierwszy krok do Odrodzenia, czyli rebootu całego multiwersum.

Nie ma chyba nic bardziej skomplikowanego, niż superbohaterskie światy równoległe. Jeżeli nie jesteście na bieżąco z tym co dzieje się na rynku komiksowym, to od mnogości różnych alternatywnych historii możecie dostać silnych zawrotów głowy. Dlatego na początku recenzji miniserii „Superman: Lois i Clark” spróbuję w skrócie wyjaśnić dlaczego w tym komiksie mamy dwóch Supermenów.

W konsekwencji wydarzeń, które miały miejsce we Flashpoint i następnie Convergence, rodzina Kentów przeniosła się do równoległego świata, w którym żyją ich odpowiednicy. Do Ziemi znanej wam z komiksów ukazujących się w ramach Nowego DC, do świata, w którym historia superbohaterów toczy się od nowa.

W „Superman: Lois i Clark”, Człowiek ze Stali sprzed Flashpointu nie chce ujawniać swojej obecności, ponieważ jest to świat, w którym tamtejszy Superman nie jest do końca mile widziany i pojawienie się drugiego, mogłoby mieć negatywne konsekwencje. Dlatego też razem ze swoją żoną i synem ukrywają się na małej farmie. Oczywiście natura superbohatera nie pozwala mu na bierne przyglądanie się wydarzeniom, dlatego też w miarę możliwości stara się robić to w czym Superman jest najlepszy – ratuje świat. Robi to jednak na obrzeżach wielkich wydarzeń. Lois również nie pozostaje bierna i pod pseudonimem nadal pisze teksty dziennikarskie i stając się przy okazji jedną z najbardziej poczytnych pisarek.

Superman zawsze wydawał mi się postacią bardzo konserwatywną. Tak też jest w tym komiksie. Najważniejszą wartością dla bohaterów jest ich rodzina. Niby Clark ratuje świat, ale tak naprawdę zagrożona jest nie ludzkość, tylko ich mała idylla na skraju tego wielkiego świata superbohaterów. Wybory sprowadzają się do tego czy mam ratować innych czy swoją rodzinę. Oczywiście jak to w wymyślonym świecie – wszystko udaje się jakoś spiąć, a kwestia wyborów jest tylko iluzoryczna, w końcu to potężny Superman.

Jeżeli chodzi o tkankę fabularną – mamy trzy najważniejsze wątki. Pierwszy to próba zmiany biegu historii przez Supermana. W alternatywnym świecie, w którym przyszło żyć Człowiekowi ze Stali, historia dzieje się na nowo. Dlatego próbuje on zapobiec pewnym wydarzeniom. Jednym z nich jest powstanie Cyborg Supermana, jednego z jego największych i najpotężniejszych wrogów. Dlatego też ratuje z katastrofy wahadłowca astronautę Hank Henshawa, który w jego świecie w wyniku tych wydarzeń stał się Cyborg Supermanem, w Nowym DC tak się nie dzieje. Henshaw z kosmosu przywiózł pewien artefakt – Kamień Niepamięci. Próbuje go odnaleźć Hyathis. Oczywiście musi to doprowadzić do konfrontacji z Supermanem. Clark musi zmierzyć się również z Blanque, superzłoczyńcą niszczącym całe miasta. Ostatnim wątkiem tej miniserii jest starcie rodziny Kentów z Intergangiem, którego szef próbuje powstrzymać Lois przed publikacją na temat jego przestępczego imperium. Całkiem sporo tego jak na miniserię składającą się z ośmiu zeszytów. Dzieje się dużo, ale nie mamy wrażenia, że jest tego zbyt wiele. Balans został zachowany. Akcja toczy się w odpowiednim tempie.

Za scenariusz „Supeman: Lois i Clark” odpowiada Dan Jurgens. To właśnie ten scenarzysta stworzył jeden z najważniejszych komiksów lat 90. XX wieku – „Śmierć Supermana”. Jurgens stworzył także postacie Doomsday’a i Cyborg Supermana, czyli dwóch najpotężniejszych przeciwników Człowieka ze Stali. Za stronę wizualną albumu odpowiada Lee Weeks, artysta współpracujący z DC i Marvelem. Plansze są solidne, ale nic poza tym. Nie jest to zarzut, bo scenariusz nie wymagał od niego graficznej ekwilibrystyki. Jurgens zna Supermana na wylot, dlatego też komiks czyta się naprawdę dobrze i jest to bardzo dobrze zrobiony komiks rozrywkowy. Nie zmienia nic w mitologii Człowieka ze Stali, ale przypadnie do gustu fanom Supermana i osobom, które nie są do tej postaci przekonane.

7,5/10

Tytuł komiksu: Droga do Odrodzenia. Superman – Lois i Clark

Scenariusz: Dan Jurgens

Rysunki: Neil Edwards, Marco Santucci, Stephen Segovia, Lee Weeks

Przekład: Jakub Syty

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 204

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s